niedziela, 5 grudnia 2010

Co nowego w Sejmie?

W ostatnich dniach w Sejmie przeprowadzono dwa ważne głosowania. Pierwszym była próba zawieszenia subwencji dla partii politycznych. Zdaję sobie dobrze sprawę, że to kolejna zasłona dymna, ale w porównaniu z krzyżem przed Pałacem Prezydenckim, dopalaczami i ustawą antynikotynową, jest to w miarę praktyczne i mogłoby się przysłużyć. Niestety, przepadło. Partia pana Napieralskiego (który uważa się za - sic! - uczciwego), a także PiS (partia solidarności społecznej) oddały w sumie przeciwko ustawie 184 głosy. A co do rzekomej korupcji - korupcja w parlamencie będzie tak długo, jak na posłów i senatorów będą wybierane cwaniaczki, które idą tam tylko dla kasy. Cóż - podotujemy jeszcze parę lat czerwoną zarazę.

Drugą sprawą jest zmiana kodeksu wyborczego. Teraz pod uwagę będą brane listy wyborcze, na których jest co najmniej 35% kobiet i 35% mężczyzn. Wobec tego pytanie - co z listą 3-osobową? Jeśli znajdzie się tam tylko jedna kobieta, to na liście jest tylko 33% kobiet. Podciągamy do dwóch kobiet i tylko jednego mężczyzny. Ale zaraz, zaraz... on też ma tylko 33%. W normalnym państwie (oczyszczonym z socjalizmu) jest to prywatna sprawa partii. Podobno Zieloni 2004 mają w statucie zapisany parytet, więc nie widzę problemu, by inne organizacje nie mogły zrobić tego samego. Przymusowy parytet niszczy szanse tych najmniejszych, najsłabszych, dopiero rodzących się partii (zwłaszcza niemainstreamowych).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz