piątek, 12 listopada 2010

Martwica mózgu

Gorąco pragnę, aby dzień 11 listopada, oprócz Narodowego Święta Niepodległości i Dnia Świętego Marcina, został ustanowiony Dniem Martwicy Mózgu, ponieważ w tym cudownym dniu większości społeczeństwa wyłączają się szare komórki. Można to wywnioskować po niektórych wypowiedziach i zachowaniach.

Często wypytuje się ludzi, czym dla nich jest patriotyzm. Chyba była taka audycja wczoraj w Trójce (osobiście nie słuchałem, a kolega słuchał). Jeden człowiek rzekł (chyba kobieta), że patriotyzmem jest wywieszanie flagi i płacenie wysokich podatków. Sic! Jeżeli państwo pobiera wysoki haracz, to ludzie zaczynają nie cierpieć kraju, ponieważ dla nich państwo jest tym samym co kraj! Niby padały także postulaty nauki patriotyzmu w szkołach i przymusowych spotkań patriotycznych. I znowu sic! Czy lud nie rozumie, że jeżeli się kogoś do czegoś zmusza, to zaczyna nienawidzić tej rzeczy? I vice versa. Nauka polszczyzny kwitła, kiedy zaborcy zabraniali mówić po polsku. Teraz, dzięki przymusowi, ludzie mówią niechlujnie, słyszy się kwiatki typu "poszłem" lub "tu pisze" (samo się na kartce). Społeczeństwo jest zbyt głupie, aby pojąć tę zależność.
Byłbym bardzo wdzięczny, jeżeli ktoś miałby nagranie tej audycji (11.11, 13:00 - 15:00, Audycja specjalna z udziałem słuchaczy, prowadził Wojciech Zimiński).

Bardzo popularny wczoraj temat - Marsz Niepodległości i blokada tzw. "antyfaszystów". Najpierw prosiłbym o dowody (w komentarzach), w czym ONR i reszta biorąca udział w marszu są podobni do Mussoliniego lub Hitlera. Chętnie się dowiem.
Marsz był organizowany ku chwale Polski wolnej i niepodległej, czyli takiej, w której np. obywatel zażywa, co chce. Inicjatywy wolnokonopijne powinny iść razem z Ziemkiewiczem, Korwinem itd. Stojąc w blokadzie, wyrazili poparcie totalitarnej polityce p. Tuska. Zapewne inne organizacje, uznające się za wolnościowe, gdyby użyły tego pomarszczonego między uszami, przeszłyby na drugą stronę. Z tego, co ja widziałem, młodzież lewicowa i inni blokujący byli bardziej agresywni w stosunku do policji niż prawicowcy. Nie słyszałem też haseł "Żydzi do gazu" lub "Pedały do pieca" lub jeszcze nie wiadomo czego, co przepowiadano.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz